piątek, 31 lipca 2020

Dziewiąta rocznica

Z okazji rocznicy napiszę tyle, że blog zupełnie w tym roku podupadł i jego los wydaje się przesądzony, ale nie chciałbym go oficjalnie zamykać nie skończywszy przynajmniej serii o bolszewickim ukąszeniu. Jak być może niektórzy zauważyli, w kwietniu zacząłem pisać innego bloga, po angielsku i tylko o metafilozofii. Regularne prowadzenie dwóch blogów jest na pewno nie na moje zdrowie, a że ten nowy na razie bawi mnie bardziej, zainteresowanych metafilozofią zapraszam tam, a ta chuda szkapa niech zdycha.

7 komentarzy:

  1. "Chuda szkapa"? A ićpan. Uczciwy, niezależny koń, to autor go zagłodził.

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę bardzo zasmucony.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Nasza szkapa", "Łysek z pokładu Idy", "Karino" (i inne) - moje pokolenie od maleńkości inkulturowano w umiłowaniu do różnych chudych szkap.

    OdpowiedzUsuń
  4. Prosba o nieusuwanie bloga. Dopiero tu trafilem i nie zdazylem jeszcze przeczytac polowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nie mam zamiaru usuwać. Oficjalne zamknięcie będzie oznaczać tylko tyle, że nie będzie już nowych wpisów.

      Usuń
  5. Wielka szkoda. To był mój ulubiony blog.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze szkoda, kiedy tak fajne miejsca cyberprzestrzeni obumierają i odchodzą. Ale zdaje się, że to jakiś tren bardziej ogólny, podobno cały Wszechśmiot tak ma.

    OdpowiedzUsuń