T. Lombroso: Can Science Deliver the Benefits of Religion?
What the Hell Are We Doing Here? Peter Ludlow interviewed by Richard Marshall.
J. Wolff: How can we end the male domination of philosophy?
M. Midgley: The golden age of female philosophy.
B. Radcliff: Western nations with social safety net happier.
A. Fogg: Alan Turing's pardon is wrong.
Lectures Didn't Work in 1350—and They Still Don't Work Today. Hope Rees interviews David Thornberg.
P. T. Corrigan: To Lecture or Not To Lecture?
A. Tsipras: Austerity is wreaking havoc, but the left can unite to build a better Europe.
L. Parramore: Is the Pope Getting the Catholics Ready for an Economic Revolution? (Maybe He Read Marx).
S. Abramson: You Won't Seee This on TV.
B. H. Fried: Beyond Blame.
B. Leiter: Beyond Blame, a Response.
C. Korsgaard: Beyond Blame, a Response.
P. Bloom: Beyond Blame, a Response.
T. M. Scanlon: Beyond Blame, a Response.
J. Campbell: Incompatibilism and Free Will Skepticism.
J. Campbell: Libet and No-Choice Closure.
J. Campbell: Varieties of Skepticism: Free Will & Knowledge.
J. Campbell: The Main Argument, continued.
J. Campbell: I'm Back: Revisionism vs. Classical Compatibilism, part I.
Lives of the Moral Saints. David Johnson interviews Larissa MacFarquhar.
P. Godfrey-Smith: On Being an Octopus.
R. Reich: What Are Foundations For?
E. Schwitzgebel: On the Intrinsic Value of Moral Reflection.
E. Schwitzgebel: Striking Confirmation of the Spelunker Illusion.
E. Schwitzgebel: Expert Disagreement as a Reason for Doubt about the Metaphysics of Mind (Or: David Chalmers Exists, Therefore You Don't Know).
E. Schwitzgebel: Skepticism, Godzilla, and the Artificial Computerized Many-Branching You.
E. Schwitzgebel: Introspecting My Visual Experience "as of" Seeing a Hat?
E. Schwitzgebel: Dream Skepticism and the Phenomenal Shadow of Belief.
E. Schwitzgebel: How Subtly Do Philosophers Analyze Moral Dilemmas?
E. Schwitzgebel: Should I Try to Fly, Just on the Off-Chance That This Might Be a Dreambody?
P. Kain: Kant’s Defense of Human Moral Status.
D. R. Cooley: A Kantian moral duty for the soon-to-be demented to commit suicide.
Interview & Discussion with Professor Edouard Machery.
Fate, Freedom, and Neuroscience. The Myth of Free Will.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
czwartek, 26 grudnia 2013
Co ci katolicy to ja nawet nie
P. Pacewicz, dom: Polacy odpowiadają papieżowi: "Kościół nie wspiera nas na drodze wiary", "Gazeta Wyborcza" 18.12.2013.
Trafiłem
ostatnio na stronie Wyborczej na mocno zaskakujące badanie przekonań religijnych Polaków. Badanie zrobił TNS, w artykule są niestety tylko gołe
wyniki, nie mogłem się doklikać do szczegółów, a bardzo bym chciał, bo wiem, że
odpowiedzi w takich sondażach są bardzo zależne od metodologii. Nie
ufam więc tym wynikom tak do końca.
Jeśli
jednak są w miarę wiarygodne, to jest to chyba najdziwniejszy sondaż
pokazujący przepaść między deklarowaną religią a przekonaniami z tych, które
widziałem, a widziałem naprawdę wiele. Wyniki są takie:
Czy wierzysz w:
Boga – 81%
Śmierć Chrystusa na krzyżu – 48%
Zmartwychwstanie Chrystusa – 47%
Ducha Świętego – 40%
Nieśmiertelność duszy – 39%
Sprawiedliwy sąd, który czeka po śmierci – 39%
Niepokalane poczęcie – 38%
Niebo – 38%
Anioły – 35%
Cuda dokonane przez Jana Pawła II – 35%
Piekło – 31%
Cuda dokonane przez świętych – 30%
Czyściec – 30%
Diabła – 28%
Jak
rozumiem nie pytano o wyznanie, ale z innych badań wynika, że osoby deklarujące
się jako katolicy to w Polsce ponad 90%. Np. w badaniu CBOS sprzed dwóch lat wyszło
95%. A do tego dochodzą przecież jeszcze prawosławni i protestanci, którzy też na
większość powyższych pytań powinni odpowiadać twierdząco.
Wygląda
więc na to, że większość polskich katolików nie wierzy w najbardziej
elementarne chrześcijańskie prawdy wiary. Około dziesięciu procent tych, którzy
nie wierzą w Boga, to jeszcze pół biedy, ale połowa nie wierząca w zmartwychwstanie
Chrystusa, albo większość nie wierząca w nieśmiertelną duszę i Niebo (o Piekle
nie wspominając)?
Pod
względem niewiary w nieśmiertelność duszy Polska przebija np. Wielką Brytanię,
gdzie w badaniu z 2011 65% osób stwierdziło, że w taką duszę wierzy. Trzeba co
prawda być ostrożnym z tymi wynikami, bo w przeciwieństwie do polskiego badania
była tam możliwość doprecyzowania, czy wierzy się mocno, średnio czy słabo – no
ale jednak.
Jedyne
pytanie, na które sam odpowiedziałbym „tak”, to pytanie drugie. Wierzę w śmierć
Chrystusa na krzyżu w takim sensie, że według mnie istniał jakiś historyczny
pierwowzór postaci Jezusa z Nazaretu opisanej w ewangeliach, że został on
skazany na śmierć na czymś zwanym stauros (niekoniecznie był to krzyż w
formie znanej z chrześcijańskiej ikonografii) i że wyrok wykonano. Uważa tak
znakomita większość historyków zajmujących się tym tematem, niezależnie od
wyznania. Wydawało mi się, że tak jak ja powinni odpowiedzieć wszyscy
chrześcijanie i do tego spora część niechrześcijan, a tu taka niespodzianka.
Prawdopodobnie jednak nie pokazuje to, że połowa Polaków nie wierzy w
historycznego Jezusa, a tylko to, że jakoś inaczej rozumie to pytanie – ale jak
dokładnie, ciężko mi powiedzieć.
Tak
czy inaczej, pomijając Boga i ewentualnie śmierć Chrystusa, okazuje się, że
moje przekonania religijne są takie jak przekonania większości Polaków.
Powiedziałbym, że to całkiem budujące, ale u katolików dużo bardziej od
dziwnych metafizycznych przekonań irytują mnie dziwne przekonania moralne, a
związek między jednymi a drugimi jest dla mnie nieoczywisty.
Zresztą
w ogóle związek między religijną praktyką a religijną wiarą jest dla mnie
nieoczywisty. Wydaje mi się, że patrzymy na wszystkie religie przez pryzmat
religii abrahamowych, a szczególnie protestanckiego chrześcijaństwa, w którym
wiara w określoną kosmologię, eschatologię i metafizykę jest czymś najbardziej
zasadniczym, obrzędy są na drugim planie, a z etyką bywa różnie. Tymczasem na
świecie istnieje i istniało mnóstwo religii, w których wiara w dogmaty nie jest
taka istotna, albo wręcz nie ma żadnych dogmatów. Takich starożytnych Greków
mało interesowało, czy ktoś naprawdę wierzy w Zeusa i jak go rozumie. Tym
bardziej nikt nie zastanawiał się, które mity z Zeusem to te prawdziwe. Nie
oznacza to jednak, że było im wszystko jedno, czy bierze się udział w religijnych obrzędach, zwłaszcza jeśli chodziło o religię państwową.
Nie
jest wykluczone, że polski katolicyzm ewoluuje w tę stronę. Nie jestem nawet
pewien, czy już od dawna taki nie jest, przynajmniej jeśli chodzi o tzw.
zwykłych ludzi. Z moich doświadczeń z ludowym katolicyzmem wynika na przykład,
że pytanie o to, czy ktoś chodzi do kościoła, jest dużo istotniejsze od pytania,
czy ktoś wierzy w Boga. Możliwe,
że teologia nigdy nie była dla większości katolików niczym specjalnie istotnym,
podobnie jak nie była niczym istotnym dla większości wyznawców wielu innych
religii. Jeśli wierzyć powyższym wynikom, to jest pocieszające, że większość
Polaków wbrew pozorom nie wierzy w głupstwa o życiu po śmierci, ale nie musi to
wcale oznaczać rychłego upadku katolicyzmu.
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Życie bez wolnej woli (II)
W poprzedniej części
zacząłem pisać o Saulu Smilanskim i jego książce. Książka jest
generalnie o tym, że wolna wola nie istnieje i jesteśmy zgubieni. A
raczej bylibyśmy zgubieni, gdyby nie zdolność do wmawiania sobie,
że jednak istnieje. Życie społeczne jest możliwe dzięki
powszechnej iluzji wolnej woli i powinno nam zależeć na tym, żeby
tę iluzję utrzymać.
Z tym nieistnieniem
wolnej woli też trochę upraszczam. Smilansky próbuje się wymknąć
tradycyjnemu podziałowi libertarianizm/kompatybilizm/twardy
determinizm i twierdzi, że na pewnym poziomie interpretacji można
mówić o kompatybilizmie, a na innym o twardym determinizmie. Można
więc powiedzieć, że w pewnym sensie kompatybilistyczna (czyli
zgodna z przyczynowym determinizmem) wolna wola istnieje. Nie jest to
jednak wielka pociecha, bo według Smilansky'ego do społecznego
funkcjonowania potrzeba w większości sytuacji wiary w wolną wolę
w wersji libertariańskiej – czyli w taką wolną wolę, która nie
mieści się w ramach ciągów przyczyn i skutków, jakie można
wykryć w przyrodzie.
Smilansky twierdzi, że
taka wolna wola to wewnętrznie sprzeczne pojęcie, jak kwadratowe
koło czy żonaty kawaler. Nie musimy więc sprawdzać, jak to
dokładnie jest z przyczynowością w naszym świecie, czy psychiczne
przyczyny mogą mieć fizyczne skutki, co właściwie wynika z
mechaniki kwantowej itd. Libertariańska wolna wola jest (z
definicji) nie do pogodzenia z determinizmem, ale indeterminizmem też
nie jest do pogodzenia. Jej nieistnienie to nie tyle kwestia fizyki,
co logiki.
Całe szczęście nie
wszyscy się tą logiką zajmują. Smilansky dochodzi m. in. do
ciekawego wniosku, że badanie wolnej woli powinno być ezoteryczną
dyscypliną dla nielicznych, zwłaszcza dla tych nielicznych, którzy
są w stanie przełknąć gorzką prawdę i nie stać się przy tym
nihilistycznymi potworami. Co nie jest jednak idealnym rozwiązaniem:
Nie jest jednak jasne,
czy taki rozdział między filozofami a resztą ludzi jest czymś, z
czego należy się cieszyć. Fizycy także posiadają wiedzę, której
większości z nas brakuje. Co więcej, dziwaczność naszych
wniosków jest równa dziwaczności dwudziestowiecznej fizyki.
Różnica polega na tym, że w fizyce nie ma żadnej przeszkody,
która powstrzymywałaby nas od dowiadywania się, ile tylko chcemy,
przynajmniej w ogólnym sensie, podczas gdy rola iluzji powoduje, że
sprawa nie jest taka prosta w przypadku wolnej woli. Jeszcze bardziej
istotna różnica jest w rodzaju wiedzy, o jaki tu chodzi: istnienie
kwarków niekoniecznie leży w żywotnym interesie ludzkości,
podczas gdy każdego powinno obchodzić, czy zasługiwanie na
potępienie, odpowiedzialność moralna czy libertariańskie poczucie
własnej wartości mają sens. Dlatego jest ważne, żeby w ramach
swojej roli społecznej filozof nie dzieliła się z wszystkimi
swoimi odkryciami w kwestii wolnej woli.
[s. 274, tłumaczenie
moje]
Smilansky nie precyzuje,
czy chodzi mu tylko o to, żeby filozofowie od wolnej woli nie
rozpowiadali na prawo i lewo, do czego doszli (zakładając
oczywiście, że doszli do tego samego, co Smilansky), czy może o
coś więcej, tzn. o jakieś administracyjne rozwiązania. Jeżeli o
to drugie, to nie widzę, jak praktycznie miałoby to wyglądać.
Wydziały filozofii miałyby utajniać niektóre publikacje?
Dopuszczać na zajęcia tylko małą grupkę wtajemniczonych?
Wprowadzić testy psychologicznej odporności na niemiłe wnioski?
Nawet gdyby się to jakoś udało zrobić, to i tak nie utajni się
całej filozofii, a tylko jedną dziedzinę – czyli filozofię
wolnej woli – więc będzie z góry wiadomo, że tajemnica dotyczy
wolnej woli. Co to będzie wtedy za tajemnica?
Poza tym utajnianie
czegokolwiek ma to do siebie, że wszyscy zaraz zaczynają się tym
interesować. Skoro tajne, to widocznie ciekawe i istotne. Wielu
ludzi traci swoje życie, żeby się dowiedzieć, w jakie fartuszki
przebierają się masoni podczas swoich spotkań tylko dlatego, że
to niejawne spotkania – i są wszelkie powody, żeby myśleć, że
podobnie byłoby z tajnymi seminariami na temat wolnej woli. Biorąc
jeszcze pod uwagę, że jakiekolwiek jawne ustalenia akademickich
filozofów mało kogo interesują, robienie tajemnicy wokół wolnej
woli miałoby pewnie skutek odwrotny do zamierzonego.
Zostawiając na boku
problem ezoteryczności filozofii, mam do książki Smilansky'ego
bardziej ogólne zastrzeżenie – dużo tu subtelnych filozoficznych
rozróżnień, ale bardzo mało odwołań do jakichkolwiek
empirycznych badań, które potwierdzałyby jego tezy. Nie można
powiedzieć, że Smilansky te badania nie ignoruje, ich raczej po
prostu nie ma, ale to go nie usprawiedliwia, bo najwyraźniej wydaje
mu się, że można się bez nich obyć. W części dotyczącej roli
iluzji twierdzenia Smilansky'ego są czysto psychologiczne –
dotyczą wpływu konkretnych przekonań na konkretne zachowania,
czego nie da się badać zza biurka.
Zabrałem się za tę
książkę z perwersyjnym entuzjazmem, bo sam miałem bardzo podobne
obawy, a ciężko było mi znaleźć kogoś, kto by je podzielał i
pisał coś więcej na ten temat. Mnie też się wydawało – i
dalej wydaje – że teoretycy wolnej woli jak wszyscy inni ludzie
boją się spojrzeć prawdzie w oczy. (Swoją drogą mam wrażenie,
że Smilansky zaczyna się w pewnym momencie ocierać o sprzeczność:
z jednej strony twierdzi, że nawet najlepsi filozofowie robią dobrą
minę do złej gry pisząc, że nieistnienie libertariańskiej wolnej
woli to nic takiego, a z drugiej, że tylko filozofowie są zdolni do
zmierzenia się z przykrymi konsekwencjami nieistnienia
libertariańskiej wolnej woli. Wygląda na to, że na razie elita
składa się z jednej osoby, Smilansky'ego). Mam więc podobnie
pesymistyczne nastawienie do sprawy, ale nie wydaje mi się, że sama
filozofia może rozstrzygnąć, czy ten pesymizm jest uzasadniony.
Tym bardziej że są
pewne powody, by myśleć, że jednak nie jest aż tak źle. Na
przykład: już jakieś pięćset lat temu Luter i Kalwin otwarcie głosili, że wolna wola nie istnieje, ale ciężko powiedzieć, że
z tego powodu luteranie i kalwiniści kiepsko sobie w życiu radzą,
albo że gorzej się zachowują. Oczywiście ich determinizm
teologiczny to coś innego niż determinizm fizyczny, którym
przejmują się dzisiejsi filozofowie, można też mieć wątpliwości,
czy to, w co wierzy przeciętny luteranin czy kalwinista pokrywa się
z tym, w co wierzyli sami Luter i Kalwin, ale być może jest to
przykład na to, że nie taki brak wolnej woli straszny. Trzeba by to
w każdym razie jakoś empirycznie przetestować.
Można więc powiedzieć,
że książka Smilansky'ego jest niezła, jeśli potraktuje się ją
jako próbę sformułowania hipotezy i wstęp do empirycznych badań
nad wolną wolą, ale już nie taka rewelacyjna, jeśli chce się tam
znaleźć dobre uzasadnienie pesymistycznego podejścia do wolnej
woli.
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Bez komentarza 31.10.2013 - 27.11.2013
P. Reiner: Experimental Neuroethics.
D. Leben: Experiments on Moral Internalism.
G. Monbiot: Why I'm eating my words on veganism – again.
T. Nadelhoffer: Meat Eating and the Moral Burden of Proof.
J. O'Grady: Arthur Danto obituary.
C. Sartwell: The School of Arthur Danto.
A. de la Fuente: A Lesson form Cuba on Race.
N. Chomsky: Why the Rest of the World No Longer Wants to be Like U.S.
D. Føllesdal: Analytic philosophy: What is it and why should one engage in it?
M. Strevens: Looking Into the Black Box.
K. McKenzie: 'Basic Structures of Reality: Essays in Meta-Physics', by Colin McGinn.
A. Shapiro: A drop in the sea.
O. O'Neill: Principled autonomy. (pdf)
P. Łuków: Moralne zło choroby.
J. Haidt, F. Bjorklund: Social intuitionists answer six questions about moral psychology.
A. Waytz: 'Moral Tribes' by Joshua Greene.
T. Nagel: You Can't Learn About Morality from Brain Scans.
J. Knobe: What Has Experimental Philosophy Discovered about Expert Intuitions?
A. Feltz: Predicting Disagreement: Strange Fictions in X-Phi.
C. Coseru: NeuroBuddhism and X-phi.
D. Leben: Experiments on Moral Internalism.
G. Monbiot: Why I'm eating my words on veganism – again.
T. Nadelhoffer: Meat Eating and the Moral Burden of Proof.
J. O'Grady: Arthur Danto obituary.
C. Sartwell: The School of Arthur Danto.
A. de la Fuente: A Lesson form Cuba on Race.
N. Chomsky: Why the Rest of the World No Longer Wants to be Like U.S.
D. Føllesdal: Analytic philosophy: What is it and why should one engage in it?
M. Strevens: Looking Into the Black Box.
K. McKenzie: 'Basic Structures of Reality: Essays in Meta-Physics', by Colin McGinn.
A. Shapiro: A drop in the sea.
O. O'Neill: Principled autonomy. (pdf)
P. Łuków: Moralne zło choroby.
J. Haidt, F. Bjorklund: Social intuitionists answer six questions about moral psychology.
A. Waytz: 'Moral Tribes' by Joshua Greene.
T. Nagel: You Can't Learn About Morality from Brain Scans.
J. Knobe: What Has Experimental Philosophy Discovered about Expert Intuitions?
A. Feltz: Predicting Disagreement: Strange Fictions in X-Phi.
C. Coseru: NeuroBuddhism and X-phi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)